Magnez – zapis podcastu

Posłuchaj całego odcinka tutaj: LINK

Wolisz przeczytać? Poniżej zapis najważniejszych fragmentów rozmowy z dr Teresą Partyką.

Magnez jest jednym z najbardziej potrzebnych pierwiastków w naszym organizmie.

Jest niezbędny w setkach reakcji biochemicznych organizmu. Najważniejsze zadania magnezu: umożliwienie działania wielu enzymów, błon komórkowych, w których znajdują się m.in. receptory błonowe, stymulowanie wzrostu i reprodukcji komórek, czyli metabolizmu kwasów nukleinowych /DNA i RNA/, co jest wiodące w rozwoju płodu i generalnie dojrzewaniu dzieci i młodzieży. Magnez jest z tego samego powodu potrzebny do regeneracji komórek naszych organizmów po urazach, operacjach i przebytych, często wyniszczających, chorobach.

Bardzo istotną rolą magnezu jest współdziałanie w wytwarzaniu wysoko energetycznego związku ATP w mitochondriach komórkowych. Bez magnezu nie ma energii. Autor monografii o magnezie, dr med. Henryk Dudek, zajmujący się od lat medycyną ortomolekularną, nazwał go, bardzo słusznie, „pierwiastkiem energii’. Myślę, że w naszych zwariowanych czasach można go nazwać również „pierwiastkiem stresu”. Szczególnie dotyczy to stresu przewlekłego, w tym pourazowego, gdzie ze względu na stymulujące działanie hormonów stresu, a przede wszystkim adrenaliny, zużycie magnezu dramatycznie zwiększa się.

Czy łatwo rozpoznać, że mamy do czynienia z niedoborem magnezu? Część objawów niedoboru magnezu pokrywa się z opisami objawów niedoboru innych substancji.

Proszę zauważyć, że wszystkie działania magnezu dotyczą komórki i jest to zgodne z tym, że jest on jonem wewnątrzkomórkowym. Czy więc pomiar poziomu magnezu w surowicy jest miarodajny i obiektywny w ocenie jego poziomu w organizmie? Jeśli wynik mieści się „w widełkach”, to znaczy, że wszystko jest ok? No właśnie nie. To tak naprawdę nic nie znaczy.

O, to ciekawe. Czy badanie jonogramu jest w takim razie niepotrzebne, bezwartościowe?

Nie będę w tej rozmowie omawiać zasadności badania pozostałych składników jonogramu, czyli potasu, sodu, wapnia i chlorków, ponieważ byłoby to zbyt dużym wątkiem pobocznym. Ogólnie odpowiem, że nie jest to niepotrzebne i bezwartościowe. Natomiast bezsprzecznie sugerowanie się poziomem pierwiastka w surowicy, którego poziom stanowi 1% puli całego organizmu jest nieporozumieniem.

A gdzie znajdują się podstawowe magazyny magnezu w ustroju?

Około 60% magnezu znajduje się w kościach. Ok. 29% w mięśniach, 10% w innych tkankach a ten pozostały 1% w surowicy. A to jest właśnie badane. Ten 1%.

Bardzo ważną funkcją magnezu jest udział w mechanizmach skurczu i rozkurczu komórek mięśniowych, zarówno w obrębie mięśni poprzecznie prążkowanych, mięśnia serca (który ma specyficzną strukturę), ale i mięśni gładkich, niezależnych od woli człowieka (np. przewodu pokarmowego, moczowego czy oskrzeli). Oponentem w tych reakcjach dla magnezu jest wapń. Trzeba zapamiętać, że wapń to skurcz, a magnez to relaksacja, czyli rozkurcz. Czyli jak jest mało magnezu to drgawki, drżenia, parestezje, drętwienia, tiki, jąkanie, wysokie ciśnienie krwi, bóle głowy, bolesne skurcze mięśni nóg i rąk. To wszystko się dzieje przy niedoborach magnezu i przewadze nad nim wapnia. Te reakcje i zależności są wykorzystywane przez lekarza do oceny objawów neurologicznych wynikających z niedoboru magnezu. Stosuje się badanie odruchów neurologicznych, które są nazywane od nazwisk ich odkrywców.

Odruchy neurologiczne, to sugeruje, że wykonują to badanie neurolodzy?

Nie, potrafi to wykonać każdy lekarz i jest tego uczony już na trzecim roku studiów, gdy zgłębia sztukę prawidłowego badania chorego. Specjalizację wybiera się po stażu, a do tej pory wszyscy uczą się jednakowo fachu lekarskiego.

 Z tego, co dotychczas było mówione wynika, że mnogość problemów związanych z niskim magnezem powoduje, że pacjenci trafiają do lekarzy różnych specjalności, od internistów poprzez kardiologów, neurologów, psychiatrów, ginekologów, gastrologów itp. Czyli każdy z tych lekarzy powinien zbadać podstawowe objawy neurologiczne?

 

Tak uważam. Trzeba mieć dwie rzeczy: świadomość, co wyraża badanie magnezu w surowicy, czyli że niczego nie wyraża i młoteczek neurologiczny. W ramach badania ogólnego pacjenta zbadać te odruchy. To trwa 30 sek. Nie ma wytłumaczenia braku czasu. 

Mamy więc objaw Chwostka, objaw Trousseau i objaw kolanowy. Ja w codziennej praktyce posługuję się objawem Chwostka, bo jest on najprostszy. W obecnych czasach jest jeden szczegół, nie można stosować tego badania u osób, które mają w okolicę ust wstrzykniętą toksynę botulinową, bo odruch będzie oczywiście fałszywie ujemny. Wtedy sięgam po pozostałe objawy, omijając twarz. Dodatni objaw Chwostka to na 100% brak magnezu. Wynik badania doświadczony lekarz, który wykonuje to badanie na co dzień, umie stopniować. Ja określam to na 1 plus +, 2 plusy++, 3 plusy++ i więcej. Bywa, że wywołuje się niechcący przy badaniu całą serię skurczów, co świadczy o tym, że możemy już mieć do czynienia z tężyczką. Ogólnie badane odruchy nazywamy odruchami tężyczkowymi, ale jest jednak gradacja objawów. Izolowany niedobór magnezu nazywany jest bardzo pięknie spazmofilią. Tężyczką utajoną. Niedobór wapnia, i zawsze w tej sytuacji magnezu, to tężyczka. Podejrzenie tężyczki wymaga skierowania pacjenta do neurologa. Neurolog wykonuje odpowiednie próby dla potwierdzenia rozpoznania i musi ustalić, czy problem niskiego wapnia jest pierwotny czy wtórny, co da możliwość leczenia tego groźnego, nawet dla życia (zaburzenia rytmu serca!!!), stanu.

Zatem nie musimy i wręcz nie możemy opierać się na badaniu poziomu magnezu w surowicy. Mamy inny sposób w moim przekonaniu niezawodny.

A może pamięta pani doktor jakieś szczególne przypadki niedoboru magnezu?

 

Wśród objawów niedoborów magnezu trzeba zwrócić uwagę na moczenie nocne dzieci, popuszczanie moczu podczas dnia.

To, co widziałam w swojej praktyce to niesamowite osłabienie siły mięśniowej. Koresponduje to z tym, co przedstawiłam na początku, że magnez jest współtworzącym powstawanie energii. Nie tylko powoduje wszechogarniające uczucie słabości artykułowane przez pacjentów słowami: „nic mi się nie chce”, ale też konkretnie osłabia pracę mięśni. Np. lekarka stomatolog miała z powodu niedoboru magnezu tak osłabioną siłę mięśni, że wypuszczała szklankę z wodą podawaną pacjentowi do przepłukania ust. Źle się czuła ogólnie, jak mówiła „nie niosły ją nogi”. Na śliskich nawierzchniach nogi jej się „rozjeżdżały”. Upuszczała masę rzeczy. Ale dopiero po kilkakrotnym oblaniu pacjenta wodą zaczęła diagnostykę, na którą w wirze pracy nie miała czasu.

Bardzo charakterystycznym objawem, szczególnie dla młodzieży, która nagminnie ma niedobory magnezu (dużo fosforanów w diecie – Coca Cola), jest panika z powodu niemożności nabrania pełnego wdechu. Oddychanie jest czynnością u zdrowych ludzi bezwiedną. Osoby, które nagle nie mogą nabrać pełnego oddechu najczęściej wpadają w panikę. Matki przyprowadzają swoje dorastające dzieci, u których szukają jakichś zespołów lękowych, chodzą po psychologach a czasami psychiatrach. Badanie wykazuje totalny brak magnezu i po jego uzupełnieniu objawy mijają. Nieprzyjemnym stanem jest połączenie niedoborów magnezu z hiperwentylacją (bieg, jazda na rowerze, pływanie itp.), bo powoduje w skrajnych przypadkach zaburzenia świadomości, lęk o życie, omamy.

Objawem, nie zawsze wiązanym z brakiem magnezu, jest zbytnia kurczliwość macicy u kobiet w ciąży. Są kobiety, które od początku ciąży odczuwają skurcze macicy. Może być kilka powodów takich problemów, ale ginekolog musi wziąć pod uwagę również gospodarkę magnezową pacjentki.

Chciałabym zwrócić uwagę na problemy z hipomagnezemią, np. u chorych kardiochirurgicznych. Po długotrwałych operacjach kardiochirurgicznych z użyciem krążenia pozaustrojowego występuje niejednokrotnie tak kolosalny brak magnezu manifestowany przez krytyczne zaburzenia rytmu serca, że mogłam uzyskać stabilizację serca dopiero po przetoczeniu kilkunastu gramów siarczanu magnezu dożylnie. Gramów, a przecież 1 gram to 1000 mg, a Magne B6 ma zaledwie 100 mg magnezu.

Inną grupą chorych, gdzie stosuje się wysokie dawki magnezu dożylnie lub domięśniowo są kobiety ciężarne z gestozą zwaną zatruciem ciążowym lub w rozwiniętej rzucawce, która jest stanem zagrożenia życia dla dziecka i mamy, gdzie wchodzi w grę tylko preparat dożylny. Od dziesiątek a właściwie już można powiedzieć, że przeszło 100 lat ratuje się te kobiety i dzieci magnezem.

Ciekawym zagadnieniem są obserwacje onkologów, że niektóre leki stosowane podczas chemioterapii wpływają na nadmierne wydalanie magnezu, prowadząc do sytuacji krytycznych. U chorych onkologicznych też stosuje się kilkugramowe wlewy dożylne siarczanu magnezu.

Problemem naszych czasów są również bóle głowy, których intensywność i częstość wielu ludziom uniemożliwia normalne życie. Na pewno wyrównanie niedoborów magnezu i potasu u tych chorych przyniosłoby poprawę.  Jest takie powiedzenie: boli cię głowa, wypij szklankę wody, a ja dodam z magnezem i potasem.

A jak w takim razie powinniśmy się odżywiać, aby nie dopuszczać do niedoborów magnezu?

Odżywianie bogato magnezowe będzie związane z zawartością magnezu w poszczególnych produktach, ale też z jego dostępnością dla człowieka.

Nie ma potrzeby jeść tylko te produkty, które mają dużo magnezu. Trzeba mieć dietę różnorodną, urozmaiconą. Przy wszelkich zaleceniach, głównie dietetyków, bo lekarze zwykle nie mają na ten temat nic do powiedzenia, powinny być wzięte pod uwagę konkretne problemy pacjenta. Postaram się pokazać, na czym to polega. Nie ma zaleceń dla wszystkich. Zalecenia powinny być indywidualne dla każdego człowieka. Nie ma tego i dlatego coraz więcej ludzi poszukuje informacji w Internecie.

Są grupy produktów wyjątkowo bogate w magnez. Zalicza się do nich:

– orzechy i pestki, wszystkie – najwięcej pestki dyni, mak, słonecznik i sezam,

– kasza gryczana, kasza jaglana, ryż brązowy,

– otręby pszenne, płatki owsiane,

– strączkowe – fasola biała, groch, soczewica czerwona,

– nasiona soi,

– rośliny zielone – natka pietruszki, szpinak,

– owoce: awokado i banan,

– kakao i czekolada, szczególnie gorzka.

Dane te podaję za książką pani prof. Kunachowicz.

To, że produkt zawiera magnez nie oznacza, że jest on dostępny dla człowieka. W naszym jedzeniu oprócz substancji odżywczych istnieją również substancje antyodżywcze. W kontekście przyswajania magnezu, ale również wapnia, takimi substancjami antyodżywczymi są kwas szczawiowy i jego sole oraz występujący w zbożach i kaszach, a zatem również w chlebie, kwas fitynowy. Kwas fitynowy blokuje przyswajanie wielu minerałów. Będziemy go omawiać osobno w innym podkaście.

Podane powyżej szczególnie duże zawartości magnezu nie niwelują tego, że w innych grupach produktów też występuje magnez. Np. warzywa zielone. Ze względu na obecność chlorofilu w roślinach zielonych zawsze jest magnez. Jądro chlorofilu, dzięki któremu roślina przeprowadza niezbędne dla jej życia procesy fotosyntezy stanowi magnez. Czyli każda roślina zielona posiada magnez. Jeżeli zjemy polecane 4-6 szklanek warzyw na dobę to uzupełnimy w sposób istotny zasoby magnezu.

Bardzo zaciekawiła mnie poruszona problematyka substancji antyodżywczych w naszej diecie? Jak zrozumiałam, obecność ich w pożywieniu blokuje przyswajanie magnezu?

Tak. Ja preferuję przeanalizowanie diety pod kątem zawartości pierwiastków niezbędnych i stworzenie takich połączeń, aby nie było hamowania przyswajalności. Nie dotyczy to zresztą tylko szczawianów i fitynianów, ale również polifenoli, wielofosforanów i tanin. Substancje antyodżywcze tworzą z poszczególnymi minerałami nierozpuszczalne lub bardzo trudno rozpuszczalne w wodzie sole.

Ale wracając do szczawianów. Kwas szczawiowy występuje w świecie roślinnym i zwierzęcym. Ponieważ produkty zwierzęce nie są dla człowieka źródłem magnezu, skupię się na produktach roślinnych.

Kwas szczawiowy, a właściwie jego sole, występują w różnych roślinach. Najwięcej znajdujemy w  rabarbarze, szczawiu, szpinaku, botwinie, kawie, herbacie i kakao. No właśnie. Szpinak, kakao, czekolada. To miały być nasze źródła magnezu. Ale czy są? Nie, ponieważ równolegle posiadają rekordowe ilości szczawianów nierozpuszczalnych: szczawianu wapnia i szczawianu magnezu.

Jeżeli roślina posiada więcej kwasu szczawiowego niż jonów wapnia i magnezu, a tak się dzieje w przypadku szpinaku, kakao i czekolady gorzkiej, to wapń i magnez w tych produktach jest praktycznie niedostępny. Nadmiar kwasu szczawiowego może dodatkowo wiązać jony wapnia i magnezu z innych produktów jedzonych jednocześnie.

Głęboka mądrość przekazywana z pokolenia na pokolenie każe zabielać mlekiem lub śmietaną barszczyk czy szczawiową, dodawać jajko do tych zup, zabielać szpinak i serwować np. z jajkiem sadzonym. Kakao gotować z mlekiem. Pić kawę z mlekiem i bawarkę. Wiąże to szczawiany i zapobiega biernemu wniknięciu do krwioobiegu na zasadzie różnicy gradientów stężeń.

Z tego jasno wynika, że posiadające w swoim składzie duże ilości szczawianów kakao i robiona z niego czekolada, wbrew powszechnej opinii, nie jest źródłem magnezu i wapnia.

No nie jest. Kwas szczawiowy z metalami dwu- i trójwartościowymi tworzy trudno rozpuszczalne sole, w tym wypadku szczawian wapnia i magnezu, które w większej części wydalane są ze stolcem. Niebezpieczną sytuacją może być tzw. nieszczelność jelit, gdzie penetracja soli kwasu szczawiowego do organizmu człowieka może być ułatwiona. Rodzi to niekorzystne skutki dla gospodarki wapniowo-magnezowej i grozi odkładaniem się soli szczawianowych w kościach, stawach, sercu, wątrobie i nerkach, z powstawaniem kamieni szczawianowych. Inkrustowanie narządów szczawianami zaburza ich pracę.

Dużym problemem jest uzupełnianie magnezu dietą u pacjentów z chorobami jelit, szczególnie jelita grubego. Uchyłkowatość i polipowatość jelit, choroba Leśniewskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego wykluczają stosowanie pesteczek i twardych kasz. W tej sytuacji, jak i w wielu innych, gdy podaż magnezu z jedzeniem nie uzupełni braków, trzeba uciec się do suplementacji i innych metod.

No właśnie, na rynku są setki produktów z magnezem. Jak się w tym wszystkim zorientować?

Mam dla wszystkich genialną wiadomość. Nasze organizmy są tak mądre, że mówią: „daj mi magnez, wszystko jedno jaki. Tylko daj”. W stanach istotnego niedoboru zwiększa się przyswajanie magnezu obojętnie z jakiego preparatu. Nieważne czy to chelat, tlenek czy węglan. Organizm zwiększa przyswajanie z np. kilkunastu do 70%.

Nie trzeba więc za bardzo kombinować, tylko kupić magnez i go brać. Ważna jest dawka dobowa. Otóż kobiety – ok. 300 mg, mężczyźni 400 mg. Dzieci między 100-200 mg. To jest zapotrzebowanie dobowe. Nie musimy pokrywać go suplementem w całości, bo przecież liczymy jeszcze na to, co przyswoimy z racjonalnej diety.

A jakieś konkretne preparaty?

Nie będę reklamowała konkretnych produktów, bo tego lekarzowi zabrania Kodeks. Ogólnie powiem, że nie ma suplementów idealnych. Ja preferuję preparaty w płynie. Wody mineralne bogatomagnezowe z zawartością magnezu powyżej 160 mg/l. Preparaty rozpuszczalne w wodzie, np. w postaci pastylek. Tabletki o jak najuboższym składzie substancji dodatkowych.

Rewelacyjną podażą magnezu jest podaż przezskórna, która sprawdza się u wszystkich, w tym osób starszych i dzieci. Stosuje się kąpiele, do pasa lub pełne lub moczenie stóp w roztworze siarczanu magnezu tzw. soli gorzkiej lub Epsom.  Zawsze 20 min. Nie dłużej. To ten sam związek magnezu, który stosuje się we wlewach dożylnych u najciężej chorych.  Genialne rozwiązanie na chłodne jesienne i zimowe dni. W miesiącach ciepłych można stosować chlorek magnezu w postaci mgiełki, tzw. „oliwy” magnezowej. Wchłanianie magnezu przez skórę jest znakomite. Oliwa magnezowa ma wyraźne działanie przeciwbólowe, można nacierać nią np. bolące stawy (np. kolanowe), nadgarstki, palce dłoni itp. Miejsca urazów sportowych, jak łokcie, barki, kark. Ze względu na poślizg nadaje się do masażu całościowego. Można ją przyrządzać w domu w bardzo prosty sposób.

Dobrze jest pamiętać, że z magnezem kooperuje potas, który też jest jonem wewnątrzkomórkowym i równolegle z magnezem uzupełniać potas. To jest szczególnie ważne przy leczeniu zaburzeń rytmu i nadciśnieniu tętniczym.  Wg zasad medycyny molekularnej każdy pierwiastek powinien być przyjmowany osobno, a szczególnie trzeba unikać łączenia magnezu z cynkiem. Wniosek: nie kupować preparatów, gdzie jest kilka pierwiastków, których zależności się nie zna.

Podsumowanie:

– magnez jest pierwiastkiem niezbędnym,

– obecnie często mamy jego braki związane ze zwiększonym zużyciem i niezbyt zdrową żywnością,

– ponieważ jest pierwiastkiem niezbędnym do rozwoju dzieci i młodzieży musimy szczególną troską otoczyć te grupy społeczne,

– dbanie o odpowiedni poziom magnezu może opierać się na odpowiedniej diecie i piciu wody mineralnej wysokomagnezowej,

– w stanach niedoborów zasadne będzie stosowanie odpowiednich suplementów lub podaży przezskórnej (kąpiele, masaże).

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *